Opinie: Kto naszym sojusznikiem?

#22
Jeszcze jedno-ogólnie panująca na salonach dobra atmosfera związana z polską polityką zagraniczną wynika moim zdaniem z naiwnego przeświadczenia, że jeśli ktoś będzie chciał napaść na Polskę (wojna pełnoskalowa) to nasi sojusznicy (czytaj USA) nam pomogą. . . . . . . . . . . A mnie się wydaję że oni owszem nam pomogą, ale tak jak my im pomogliśmy..........(200 żołnierzy -akurat do ewakuacji ambasady USA + polityczne deklaracje)

Opinie: Kto naszym sojusznikiem?

#28
Żadnych korzyści. Rząd dbający o polskie interesy powiedziałby jeszcze przed wysłaniem drugiej zmiany: "Słuchajcie, wyślemy swoich żołnierzy, ale F-16 dostajemy za darmo (z całym offsetem!) w ramach pomocy FMS, inaczej wycofujemy się z Iraku, bo to jest wasza wojna, a nie nasza." - Amerykanie wobec takiego postawienia sprawy musieliby zgodzić się na to. A tak nie dostaliśmy w sumie niczego, a i z offsetem sami siebie dajemy się robić w konia. I nie jest to wina Amerykanów (w końcu dbają o swoje interesy), tylko ekipy Millera, która nie potrafiła twardo targować się, tylko zadowoliła się pięknymi słowami o wspólnej przyjaźni. A wizy???

Pamiętacie, jak Amerykanie nalegali, żeby Turcja otworzyła swoją przestrzeń powietrzną na czas wojny? Turcja wcale nie przymilała się jak Polska, tylko z początku odmawiając jasno postawiła sprawę: "A co za to dostaniemy?" - No i dostali za to 5-8 miliardów dolarów pomocy wojskowej. Tylko za otworzenie przestrzeni powietrznej! A ile w takim razie jest warta polska pomoc w Iraku?

PS
Oglądali już Panowie "Fahrenheit 9/11"? Jeśli nie, to polecam. Macie jakieś ciekawe wnioski?

Opinie: Kto naszym sojusznikiem?

#29
po pierwsze dla mnie to trochę jak szantaż, ale w sumie można było ostrzej "pograć" z USA. Ale, chciałbym zauważyć, że ta przestrzeń powietrzna(i początkowo udostępnienie własnego terenu dla uderzenia 4 dywizji) było dla USA o wiele ważniejsze niż nasz udział(minimalny) w kampanii irackiej. Nasz udział był raczej istotny propagandowo. Już bardzej istotne było nasze zaangażowanie w stabilizację powojenną, ale tutaj już tak jak Turcja "zagrać" się nie dało, bo już wsadziliśmy paluszki w tą sprawę, i musieliśmy iść dalej(choć np. Australia, ograniczyła kontyngent).

PS. żeby była jasność, popierałem tą interwencję, i popieram naszą obecność w chwili obecnej.

pozdrawiam serdecznie

Opinie: Kto naszym sojusznikiem?

#30
To że z naszych działań w Iraku nie wynosimy żadnych istotnych korzyści to fakt. Jednak otrzymanie kontraktu F-16 jako gratisu to moim zdaniem utopia. Za realne w nqaszych warunkach uważam 100-200mln USD w ramach FMS. Nie jesteśmy tak ważni politycznie i nie znajdujemy się w takim regionie świata jak chociażby Turcja, Egipt czy Izrael. Militarnie mogą się bez nas obejść, podejrzewam że politycznie także, tak jak zrobili to z Hiszpanami.